De WaterExpert
← Archiwum
De WaterExpert · Archiwum · Polityka, branża i statystyki

Podwyżka VAT na lekcje pływania: decyzja zagrażająca bezpieczeństwu dzieci i przyszłości komercyjnych szkół pływania

Autor Shiva de Winter · 29 września 2024

Pierwotnie opublikowane na LinkedIn 29 września 2024 · przez Shivę de Winter, De WaterExpert.

Podwyżka VAT na lekcje pływania stawia na szali bezpieczeństwo naszych dzieci

Jako przewodniczący Nederlandse Stichting Water- & Zwemveiligheid oraz właściciel szkoły pływania Zwemschool De Winter Sport, każdego dnia funkcjonuję w samym centrum świata edukacji pływackiej. Ale sprawa dotyczy mnie znacznie głębiej niż tylko w wymiarze zawodowym: jestem także ojcem dwóch małych córek, z których każda zdobyła już kilka dyplomów pływackich. Bezpieczeństwo nad wodą nie jest dla mnie abstrakcyjnym pojęciem — to osobista misja. Dlatego nie mogę milczeć w obliczu planowanej podwyżki VAT na zajęcia sportowe, w tym na lekcje pływania, z 9% do 21%. To decyzja, która poważnie zagraża przyszłości naszych dzieci oraz komercyjnych szkół pływania.

Bezpieczeństwo nad wodą to nie luksus — to potrzeba życiowa

W kraju takim jak Holandia, gdzie woda otacza nas zewsząd, nauka pływania to nie hobby. To umiejętność, która ratuje życie. Każdego roku słyszymy o przypadkach utonięć — często dotyczą one małych dzieci. Tym tragediom możemy zapobiegać, ucząc dzieci pływać. Zdobycie dyplomu ABC to zatem nie zwykły certyfikat — to ochrona przed zagrożeniem. Niepokoi mnie, że rząd, który w czasie pandemii koronawirusa uznawał lekcje pływania za „niezbędne”, dziś zdaje się zapominać, jak ogromne znaczenie mają one dla bezpieczeństwa dzieci.

Podwyżka VAT na lekcje pływania oznacza po prostu, że dla wielu rodziców staną się one nieosiągalne finansowo. Komercyjne szkoły pływania, które odpowiadają za znaczną część edukacji pływackiej w Holandii, będą musiały przenieść te dodatkowe koszty na klientów. Skutek? Mniej dzieci uczęszczających na lekcje pływania. Mniej dzieci zdobywających dyplom pływacki. A ostatecznie — więcej dzieci narażonych na utonięcie.

Komercyjne szkoły pływania to kręgosłup edukacji pływackiej

Trzeba zdawać sobie sprawę, że komercyjne szkoły pływania — takie jak moja — nie mogą liczyć na dotacje ani wsparcie państwa. Jesteśmy zdani wyłącznie na siebie. Koszty personelu, utrzymania i energii są już i tak wysokie, a w ostatnich latach z trudem udawało nam się je udźwignąć w obliczu kolejnych kryzysów. Planowana podwyżka VAT to kolejny cios dla nas jako przedsiębiorców. Ale jeszcze bardziej porusza mnie to, jaki wpływ będzie to miało na bezpieczeństwo dzieci, które uczymy.

Nie wolno wrzucać komercyjnych szkół pływania do jednego worka z innymi organizatorami zajęć sportowych. Nauka pływania to nie sport w rodzaju piłki nożnej czy tenisa. To fundamentalna umiejętność — zwłaszcza w kraju pełnym wody. Nakładając na komercyjne szkoły pływania takie same obciążenia jak na innych organizatorów sportu, podważamy ich kluczową rolę w bezpiecznym nauczaniu naszych dzieci pływania. Tacy usługodawcy powinni być wspierani, a nie dodatkowo obciążani.

Dlaczego ta podwyżka VAT jest niesprawiedliwa

Obciążenie, jakie niesie ze sobą ta podwyżka VAT, uderza w komercyjne szkoły pływania nieproporcjonalnie mocno. Podczas gdy baseny gminne mogą często liczyć na dotacje, my — jako podmioty komercyjne — jesteśmy zdani na siebie. Nasze koszty są wysokie, a bez jakiegokolwiek wsparcia państwa z trudem możemy je udźwignąć. Podwyżka VAT grozi tym, że próg finansowy, jaki muszą pokonać rodzice, by zapisać dzieci na lekcje pływania, jeszcze wzrośnie.

A kto ucierpi na tym najbardziej? Dzieci z mniej zamożnych rodzin. Rodziny te będą musiały wybierać między rosnącymi kosztami życia a lekcjami pływania — ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ryzykujemy, że grupa najbardziej narażonych dzieci nie będzie już mogła bezpiecznie nauczyć się pływać, przez co ryzyko utonięcia jeszcze wzrośnie.

Wsparcie państwa musi być rozdzielane sprawiedliwie i szeroko Obecny system wsparcia państwa dla edukacji pływackiej jest niesprawiedliwy, ponieważ pomoc niemal zawsze trafia do podmiotów półkomercyjnych, takich jak operatorzy basenów gminnych. Komercyjne szkoły pływania, które prowadzą znaczną część lekcji, często zostają pominięte. Skutkiem tego są długie listy oczekujących w dotowanych basenach, podczas gdy komercyjni usługodawcy nie mają takiego samego dostępu ani wsparcia finansowego — mimo swojej kluczowej roli w edukacji pływackiej.

Rząd patrzy dziś na lekcje pływania zbyt kosztowo, tymczasem uwaga powinna być skierowana na dostępność oferty. Aby lekcje pływania stały się dostępne dla wszystkich dzieci, nie można brać pod uwagę wyłącznie podmiotów dotowanych, lecz wszystkie strony, które przyczyniają się do edukacji pływackiej. Włączając komercyjne baseny do rozwiązania problemu, można powiększyć ofertę lekcji pływania i skrócić listy oczekujących.

Jeśli rząd zrewiduje swoją politykę i uwzględni zarówno komercyjnych, jak i półkomercyjnych organizatorów lekcji pływania, powstanie sprawiedliwszy i skuteczniejszy system. Dzięki temu wszystkie dzieci — niezależnie od sytuacji finansowej rodziny — będą mogły uzyskać dostęp do lekcji pływania, a bezpieczeństwo nad wodą zostanie zapewnione każdemu. Najwyższy czas, by rząd podjął działania i naprawił tę niesprawiedliwą sytuację.

Lekcje pływania są niezbędne

Aby zwrócić uwagę na znaczenie bezpieczeństwa nad wodą, Nederlandse Stichting Water- & Zwemveiligheid (NSWZ) wysyła pismo do wszystkich członków Izby Niższej parlamentu oraz do rządu. W piśmie tym powołujemy się na wcześniejsze decyzje rządu z czasów pandemii koronawirusa, gdy lekcje pływania uznano za „niezbędne” — między innymi na podstawie zalecenia OMT nr 103 z marca 2021 roku. Dwukrotnie podczas lockdownów lekcje pływania mogły się odbywać, co rząd uznał za konieczne, by dzieci mogły bezpiecznie nauczyć się pływać. Również orzeczenie sądowe potwierdziło, że nauka pływania nie jest zwykłą aktywnością sportową, lecz niezbędną formą edukacji. Tego uznania nie można ot tak zignorować.

Planowana podwyżka VAT z 9% do 21% stawia to kluczowe świadczenie pod presją, w efekcie czego lekcje pływania staną się dla wielu rodzin nieosiągalne finansowo. Dlatego apelujemy do obecnego rządu, by — zgodnie z wcześniej podjętymi decyzjami — szybko dał jasność co do przyszłości nauki pływania. Podwyżka musi zostać wycofana, aby bezpieczeństwo naszych dzieci nie było zagrożone. To teraz od rządu zależy, czy podejmie działania i utrzyma lekcje pływania dostępne oraz przystępne cenowo dla wszystkich.

Lekcje pływania muszą pozostać dostępne dla każdego

Jako ojciec i przedsiębiorca z branży pływackiej odczuwam głęboką odpowiedzialność za bezpieczeństwo naszych dzieci. Nauka pływania nie może stać się luksusem dostępnym jedynie dla wąskiej grupy rodziców, których jeszcze na nią stać. Bezpieczeństwo naszych dzieci musi zawsze być na pierwszym miejscu, a zaczyna się ono właśnie od nauki pływania.

Najwyższy czas, byśmy zaczęli traktować naukę pływania tak, jak na to zasługuje: jako niezbędną potrzebę życiową.

Więcej z — Polityka, branża i statystyki

Wszystkie artykuły z tego tematu →

Zobacz pogłębiające artykuły eksperckie w bazie wiedzy →

← Powrót do archiwum