De WaterExpert
← Archiwum
De WaterExpert · Archiwum · Rodzice i zaufanie

Ratunku! Moje dziecko idzie na pierwszą lekcję pływania, ale burmistrz tego nie rozumie!

Autor Shiva de Winter · 28 stycznia 2022

Pierwotnie opublikowane na LinkedIn 28 stycznia 2022 · przez Shivę de Winter, De WaterExpert.

To temat, który nieustannie wraca w rozmowach przed szkołą: „Moje dziecko dopiero zaczęło, a już na pierwszej lekcji tyle się nauczyło”. „Moje już przeszło do następnej grupy”. „Moje bardzo się stresowało, ale pani świetnie sobie z tym poradziła i wróciło do domu roześmiane”. „Moje z uśmiechem przetrwało całą lekcję”.

To zupełnie zwyczajne rozmowy między rodzicami, kiedy mowa o nauce pływania. To pewien proces, przez który przechodzą i rodzice, i dzieci — i z którego wyłania się duma malucha. „Zobacz, mamo, co zrobiłem!” albo „Patrz, tato, przeszedłem do następnej grupy!”. Ten entuzjazm, choćby odrobinę na pokaz, jest nieodłączną częścią całej drogi. Dzieci chcą, żeby rodzice byli z nich dumni.

A co, jeśli po każdej lekcji rodzice dostają jedynie krótkie streszczenie z ust własnego dziecka, z którego muszą sami wywnioskować, jak naprawdę idzie? Co, jeśli dziecko tak bardzo się bało, że przepłakało całą lekcję? Co, jeśli się przewróciło i teraz je boli? Co, jeśli pani albo pan był wobec niego surowy — zasłużenie czy nie — a właśnie tego kontekstu ci brakuje i nie masz pojęcia, dlaczego twoje dziecko jest takie ciche? To ta normalna komunikacja między rodzicami, dziećmi a nauczycielami czy koordynatorem, która po prostu musi istnieć. Lęki mają zarówno dzieci, jak i rodzice. Nie da się i nie wolno tego pomijać.

Ze zdumieniem obejrzałem wczoraj wieczorem nagranie z burmistrzem Emmen, Erikiem van Oosterhoutem. Odniósł się w nim do zamieszania wokół kodów QR na basenach oraz rodziców, którzy z różnych powodów nie mogą lub nie chcą takiego kodu okazać. Jego odpowiedź była chłodna i rzeczowa. Coś, co moim zdaniem — u człowieka, który ma być ojcem swojej gminy — w tej sprawie nie wypada. Van Oosterhout jest burmistrzem Emmen od niemal pięciu lat. W wywiadzie udzielonym przy obejmowaniu urzędu powiedział kilka ciekawych rzeczy. „Moją pasją jest edukacja. Zajmuję się nią jeszcze od czasów studiów. Moja pierwsza praca dotyczyła dzieci z zaległościami w nauce. To było w regionie Delfzijl. »Równe szanse dla każdego«” — mówił Van Oosterhout w wywiadzie dla Emmer Courant z 14 marca 2017 roku.

„Z perspektywy zdrowia publicznego wciąż rozsądne jest utrzymanie kodu QR i kontrolowanie go przy wejściu na basen” — argumentował dalej Van Oosterhout. Moim zdaniem z badania TU Delft wynika akurat, że ma to sporo słabych punktów. Chętnie spotkam się osobiście z burmistrzem Van Oosterhoutem, by wyjaśnić mu, jak ważna jest nauka pływania, obecność i wsparcie rodzica, proces, przez który przechodzą rodzice i dzieci, aspekt bezpieczeństwa, znaczenie ciągłości dla dzieci oraz zdobycie pierwszego w życiu dyplomu. Ale to wszystko powinien wiedzieć sam Van Oosterhout jako ojciec, który też przecież stał kiedyś nad brzegiem basenu.

Można o tym mówić długo albo krótko, ale sedno pozostaje takie samo: ludzie tracą z oczu fakt, że nie ma już żadnych przesłanek, by sądzić, że przepustka covidowa zapewnia bezpieczeństwo osobom przebywającym w danym pomieszczeniu. Wszędzie wokół nas ludzie się zakażają. Po dwóch dawkach szczepionki, a nawet po dawce przypominającej. Na stronie gezondheidenwetenschap.be w rubryce factcheck czytamy: „Osoby, które przeszły zakażenie koronawirusem, wytwarzają przeciwciała przeciwko wirusowi i przez pewien czas są odporne. Przeciwciała te jednak stopniowo zanikają, przez co ponowne zakażenie może znów doprowadzić do covid-19. Co więcej, przeciwciała bywają mniej skuteczne wobec nowych wariantów koronawirusa. To samo dotyczy szczepienia: po pełnym zaszczepieniu przez jakiś czas jesteś chroniony przed covid-19, ale po około sześciu miesiącach zakażenie może mimo wszystko znów wywołać chorobę. Dawka przypominająca na szczęście znacząco wydłuża ten okres. Szczepienie bywa też mniej skuteczne wobec nowych wariantów. Z tych wszystkich powodów ważne jest, by nadal stosować środki higieniczne, takie jak mycie rąk, zachowywanie dystansu, noszenie maseczki tam, gdzie to konieczne, oraz wietrzenie pomieszczeń”.

Podsumowując — z szczepionką czy bez, z dawką przypominającą czy po przebytym wcześniej zakażeniu, możesz mieć dodatni wynik testu dokładnie tak samo jak każdy inny. Podobne relacje można znaleźć w NOS i innych mediach. Dla bezpieczeństwa zatem tego robić nie musimy. Niech burmistrzowie tacy jak Eric van Oosterhout wstawiają się za własnymi mieszkańcami, a nie powtarzają narrację Ministerstwa Zdrowia (VWS). Niech burmistrzowie staną w obronie dzieci i ich rodziców, którzy nie mają głosu, a którzy za pół roku mogą znaleźć się w wodzie. Przy trzydziestu stopniach i więcej niewiele dzieci powstrzymasz przed wejściem do wody.

Mówiąc krótko: niech nie trzeba będzie aż 300 spraw sądowych, by ojcowie i matki gmin zrobili to, co słuszne dla swoich mieszkańców — zgodnie z orzeczeniem sądu: „Sędzia orzekający w trybie zabezpieczającym ocenia zatem, że głównym celem aktywności podczas »lekcji pływania« jest pływanie. W ocenie sędziego nie jest to uprawianie sportu ani rozrywka. Dzieci chodzą na naukę pływania po to, by nauczyć się pływać w trosce o własne bezpieczeństwo. Głównym celem jest zdobycie umiejętności pływania, a nie uprawianie sportu. Nauka pływania nie jest więc sportem”.

Sąd mówi tu bardzo wyraźnie o samej aktywności, jaką jest nauka pływania. I nieważne, jak bardzo Vereniging Sport en Gemeente, Ministerstwo Zdrowia (VWS) czy — zaangażowana bądź nie — NCTV będą stawać na głowie. Definicja przedstawiona przez sąd dotyczy tej aktywności w szerokim ujęciu, a nie wyłącznie basenu w Hilversum.

Więcej z — Rodzice i zaufanie

Wszystkie artykuły z tego tematu →

Zobacz pogłębiające artykuły eksperckie w bazie wiedzy →

← Powrót do archiwum