Dyrektor techniczny André Cats z holenderskiego związku pływackiego KNZB (Koninklijke Nederlandse Zwembond) liczy na to, że federacja sportowa NOC*NSF utrzyma coroczną dotację na sport wyczynowy dla kadry pływackiej. To piękny cel, ale czy rzeczywiście współgra on z wypowiedziami André Catsa — czyli samego związku — oraz z misją NOC*NSF?
W minionym tygodniu André Cats wypowiedział się w imieniu KNZB na temat przyszłości sportu wyczynowego. Na początku tygodnia w rozmowie z dziennikarzem stwierdził: „Nasze programy sportu wyczynowego mogą konkurować z każdym krajem na świecie, ale nasze kluby wciąż mają ograniczone możliwości. W najbliższych latach musimy odejść od kultury wolontariatu w klubach. W innych krajach przy basenie stoją już prawdziwi profesjonaliści”.
Kiedy sięgniemy do Misji i Wizji NOC*NSF, wyłania się z nich jasny przekaz. NOC*NSF: „Nasza misja: optymalne warunki do uprawiania sportu dla każdego w Holandii. Naszą misją jest tworzenie optymalnych warunków sportowych dla wszystkich: od rekreanta po sportowca wyczynowego, od sportowca z niepełnosprawnością po wolontariusza i kibica”.
NOC*NSF opowiada się więc również za ciężką pracą wolontariuszy. W moich oczach to oni są fundamentem sportu wyczynowego. Bo tam, gdzie wszystko się zaczyna — czyli na basenie — trenuje się godzinami pod okiem wolontariuszy. Ci ludzie to nie są przypadkowe osoby. Są wśród nich dyplomowani specjaliści, profesjonaliści i rodzice. Wspólnie sprawiają, że młodzież może zrobić krok w stronę profesjonalizmu. A gdy już do tego dojdzie, talenty wywodzące się z klubu nie mogą już w nim trenować i muszą zgłosić się do centrum treningowego. Tam trafiają pod czujne oko m.in. KNZB.
Jeśli spojrzeć na to szerzej, wolontariusze mają w świecie pływania znaczenie wręcz kluczowe. Tak samo jest w klubach prowadzących naukę pływania. Bezinteresownie angażują się tam, by nauczyć pływać jak najwięcej dzieci. A do tego dochodzi jeszcze rzesza wolontariuszy pełniących nadzór — active lifeguard supervision.
KNZB przesuwa figury szachowe w złą stronę. Świadomość, że to ludzie tworzą sport i że nie da się tego wyreżyserować zza biurka, wciąż nie w pełni do nich dotarła. Sam kilkakrotnie pytałem wysoko postawionych działaczy związku — gdy chodziło o naukę pływania: „Czy wy sami stajecie czasem w kąpielówkach w wodzie? Czy macie w ogóle pojęcie, co się tam na płycie basenu dzieje i jak ważna jest wykonywana tam praca?”.
KNZB powinien dobrze przejrzeć się w lustrze i uświadomić sobie, że zarówno bezpieczeństwo pływania, na którym się koncentrują, jak i sport wyczynowy, o który walczą, są dziełem ludzi. Tych ludzi nie można zostawić na lodzie. Pozostaje też pytanie, jak NOC*NSF zapatruje się na tę zmianę wizji KNZB, która stoi w sprzeczności z ich własną misją.
- Pokolenie Z chce równowagi, ale woda wymaga oddania2025-06-24
- Nauka pływania poza strefą zagrożenia: jak sprawić, by ten zawód znów przyciągał2025-02-26
- Moja pasja do nauki pływania: historia szkoły pływackiej Zwemschool De Winter Sport2024-08-10
- Kto chce jeszcze na ochotnika zostać ratownikiem na basenie? \"To nudne i męczące\" według dziennika Trouw – moje doświadczenia z Baarns Bosbad 🌊2024-07-29